Grzegorz Ufniarz

mam coś do zrobienia

A co z podatkiem od nieruchomości, leśnym, od środków transportowych?

Po ogłoszeniu Zarządzenia Burmistrza Polic o wsparciu dla polickich Przedsiębiorców, wiele osób zwróciło się do mnie z pytaniami, postulatami dotyczącymi ulg lub zwolnień z podatków lokalnych.

W mojej ocenie nie jest tu potrzebne jakieś szczególne działanie Burmistrza lub Rady Miejskiej, bo ulgi w tym zakresie są zawarte w „Ordynacji podatkowej”

Załączam link do Polickiego Informatora Podatkowego za 2020 rok, gdzie od strony 80 opisane są szczegółowo możliwości ubiegania się o:

  • odroczenia terminu płatności podatku lub rozłożenia zapłaty podatku na raty,
  • odroczenia lub rozłożenia na raty zapłaty zaległości podatkowej wraz z odsetkami za zwłokę,
  • umorzenia w całości lub w części zaległości podatkowej, odsetek za zwłokę lub opłaty prolongacyjnej,

http://www.police.pl/images/PIP2020.pdf

 

Pomoc małym przedsiębiorom z Polic potrzebna NATYCHMIAST

Przez minione dwa dni odbyłem kilkadziesiąt rozmów z polickimi mikroprzedsiębiorcami. Od jednoosobowych działalności, po niewielkie zakłady usługowe zatrudniające po kilka osób. Część już się zamknęła, część zrobi to za chwilę. Właściciele, ludzie energiczni, pracowici i twórczy, dosłownie, ledwo żyją. Koronakryzys spadł na nich jak grom z jasnego nieba.

Ich pracownicy są jeszcze bardziej przerażeni. Kłopoty ich szefów zapoczątkują reakcję łańcuchową. Za małymi firmami, w poważne tarapaty wpadną ich pracownicy. Tylko w tej wąskiej grupie, z którą rozmawiałem, to będzie kilkaset osób, Policzan! TRZEBA RATOWAĆ MAŁE FIRMY I MIEJSCA PRACY, KTÓRE UTRZYMUJĄ!

Ci przedsiębiorcy oraz ich pracownicy są polickimi podatnikami. Z ich działalności, z ich pensji zasilany jest budżet Gminy Police.

Małe firmy są bardzo wrażliwe na wszelkie zawirowania. Już po kilku dniach przestoju pojawiają się kłopoty z płynnością, co szybką ścieżką prowadzi do bankructwa.

Oto kilka cytatów z moich rozmów z przedsiębiorcami:

Zero dochodów, a koszty najmu, 6 osób na umowie o pracę, Plus ja , Zusu prawie 5000 tyś, a zakład stoi”

„Na Targowisku hula jako tako spożywka i mięso. Inni nie mają ruchu. Niektórzy zamykają wcześniej. Inni całkiem zamknęli. Kolega mi mówił, że w tym tygodniu miał taki dzień, że nie sprzedał NIC. Nie zarobią nie tylko na dzierżawę, Zusy, nie zarobią na życie.”

„Tragedia, wiesz branża fotografii umarła. Odwołane sesje, w przedszkolach odwołane wszystko, nawet pogrzeby w kaplicy na centralnym, wiec generalnie bez pracy.”

„Na chwile obecną pracuje w lokalu tylko jedna osoba, która przygotowuje potrawy i rozwozi je po klientach. Jeśli w ogóle jakieś zamówienia wchodzą. Reszta pracowników najzwyczajniej nie pracuje bo restauracja nie zarabia na nich, a świadczenia płacić trzeba.” 

„Nie zarabiam, Imprezy poodwoływane, zajęcia również, wejścia indywidualne niemożliwe. Zatem zero dochodów

Obroty nam spadły o 80%. Pracownicy na wolnym w domach”

„Panie Grzegorzu, do wczoraj jeszcze byliśmy otwarci ale od dziś do 27 marca mamy zamknięte. Będą schody z czynszem”

„Zamykam w przyszłym tygodniu, bo to nie ma sensu. 8 pracowników, pensje 18 tys, Zusy 8 tys, plus ja ZUS 1,5 tys., rata leasingu 1,5 tys, Jak ogłosili stan zagrożenia, klienci zniknęli, a jeszcze trzeba było pooddawać pieniądze za zapłacone z góry usługi na cały miesiąc. Od tygodnia mam utarg po 60-90 zł dziennie. Całe szczęście, że pracownice mają małe dzieci, to poszły na te zasiłki opiekuńcze, a i tak by nie miały co robić. Jak wszystko nie ruszy za miesiąc, muszę zwolnić ludzi, bo nie będzie kasy na nic. A jak nie ruszy za 2 miesiące, to znikam z rynku.”

„Każdy czeka na wiosnę, bo zima zawsze jest gorsza a zwłaszcza styczeń i luty
U nas te 2 miesiące były słabe, jak każdego roku.
Też zawsze czekamy, aż szybko miną, żeby zacząć coś zarabiać.
Lipa jest Grzechu na prawdę. Nikt nie chce nikogo naciągać, bo jest okazja…. ale jak my prowadzimy lokal już 19 lat, to 1szy raz w karierze stanęliśmy w takiej sytuacji.”

„Może rzeczywiście nieoprocentowana pożyczka to nie głupi pomysł na przetrwanie z odroczoną spłatą, na 3-4 miesiące, to bym się pisał bo już kasę po rodzinie pożyczam”

Te podmioty potrzebują pomocy natychmiast. W ich sytuacji każdy zmniejszony wydatek będzie decydował o tym, czy przetrwają kryzys. Z losem firm wiąże się los ich pracowników. Pomoc  rządowa, mgliście zarysowana podczas środowych konferencji prasowych premiera i ministrów, jest jeszcze odległa. Czekamy na konieczne regulacje prawne. A czas goni. Wypłaty za moment na pierwszego, do 10 kwietnia ZUS-y. To będzie ostatnia chwila na pomoc, bo do następnych „zusów” większość nie dotrwa.

Dlatego na piątkowe spotkanie z Burmistrzem pójdę z takimi propozycjami:

 – czynsze dzierżawne za drugi kwartał dla firm zamkniętych lub tych, którym spadły obroty o ponad 50% – 1 zł miesięcznie

Tu koniecznie trzeba nakłonić również polickie Spółdzielnie, by przyjęły takie same zasady!!!

 – umorzenie podatku od nieruchomości za drugi kwartał dla firm zamkniętych lub tych, których obroty spadły o ponad 50% 

 – opłaty za koncesje na sprzedaż alkoholu dla firm zamkniętych za drugi kwartał – 1 zł

 – utworzenie funduszu nieoprocentowanych pożyczek z odroczoną spłatą do 10 tys. dla firm zamkniętych lub tych, których obroty spadły o ponad 50% na ratowanie płynności finansowej

 – umorzenie podatku od środków transportowych za drugi kwartał dla firm zamkniętych lub tych, których obroty spadły o ponad 50%

 – elastyczne podejście do rozliczeń za odbiór przez Trans-Net w drugim kwartale odpadów od przedsiębiorców zamkniętych lub tych, których obroty spadły o ponad 50% (rekompensata utraconych wpływów dla Trans Net z budżetu Gminy)

 – opracowanie i opublikowanie na stronie www Gminy informatora dla pracowników zwolnionych lub przebywających na urlopach bezpłatnych gdzie mogą się ubiegać o wsparcie finansowe

 

 

 

Organizacja sesji Rady Miejskiej w marcu

Zapytano mnie dzisiaj o plany dotyczące organizacji sesji Rady Miejskiej w Policach, która jest przewidziana na 24 marca 2020. Oczywiście pytanie zadano w kontekście sytuacji sanitarno-epidemiologicznej. Na dziś, mniej więcej, wiem jakie projekty uchwał zostaną skierowane do Rady. Część z nich zostanie przesunięta na sesję kwietniową. Wiem zatem, jaki zakres merytoryczny i które Komisje Rady będą musiały wykonać swoją statutową pracę.

Wobec tego, moje plany są takie:

POSIEDZENIA KOMISJI

Planuję odwołać posiedzenia tych komisji, które nie będą musiały merytorycznie analizować projektów uchwał przedstawionych na sesję. Najprawdopodobniej zatem zostaną odwołane posiedzenia Komisji Rewizyjnej, Komisji Skarg, Wniosków i Petycji, Komisji Zdrowia i Porządku Publicznego oraz Komisji Oświaty, Kultury i Sportu. Posiedzenia pozostałych komisji odbędą się w dużej sali obrad. Przed posiedzeniem sala zostanie wywietrzona, do dyspozycji radnych będą środki dezynfekujące. Nie zostaną przygotowane napoje(kawa).

SESJA RADY(w miarę możliwości) BEZ PUBLICZNOŚCI

Chciałbym, aby sesja Rady Miejskiej odbyła się z minimalnym udziałem publiczności. Dlatego nie wyślę tradycyjnych zaproszeń do udziału w posiedzeniu do jednostek pomocniczych(Rady Sołeckie, Rady Osiedli) i innych instytucji, które zwyczajowo są zapraszane. Oczywiście jest opublikowane zawiadomienie o terminie sesji.

Nie mogę i nie chcę zamykać możliwości wzięcia udziału w sesji dla zainteresowanych mieszkańców naszej Gminy, jednak apeluję, by w tych specjalnych okolicznościach wybrać raczej bezpieczne śledzenie obrad transmisji na żywo w internecie w domu.

Mediom pozostawiam wolną rękę.

Zwróciłem się do Burmistrza Polic, by delegował na obrady tylko tych urzędników, którzy są odpowiedzialni za przygotowanie projektów uchwał rozpatrywanych na sesji. Nie zaproszę również przedstawicieli instytucji i spółek gminnych.

W trakcie sesji nie będzie kawy, wody w dzbankach(postawimy wodę w butelkach).

Przed wejściem na salę obrad, każdy uczestnik obowiązkowo użyje środków do dezynfekcji rąk. Sala obrad będzie wywietrzona.

INNE DZIAŁANIA

  • W miniony poniedziałek odwołałem wyjazd studyjny radnych do Świnoujścia, planowany na przyszły tydzień.
  • Odwołałem też wszystkie marcowe „Lekcje o samorządzie” jakie prowadzę dla uczniów polickich szkół.
  • Zaprosiłem do udziału w sesji Panią Dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej aby przedstawiła Radzie Miejskiej sytuację, jednak w związku z tym, że służba ta jest obecnie bardzo zajęta, być może wizyta jej przedstawiciela nie dojdzie do skutku.

Sytuacja jest dynamiczna, być może nadchodzące dni sprawią, że będę musiał zmienić plany albo wprowadzić dodatkowe działania. Na dziś, plan na marcową sesję jest taki, jak przedstawiłem powyżej.

 

Pojemnik na zakrętki będzie w Policach

W październiku ubiegłego roku moja znajoma Monika podrzuciła mi info o takim fajnym pojemniku, który pomaga w realizacji charytatywnych akcji zbierania zakrętek dla potrzebujących. Pomyślałem, że warto coś takiego sprowadzić do Polic. Skierowałem zapytania do polickich firm, które mogły by taki pojemnik wykonać. Jedna z nich wyraziła zainteresowanie i chęć współpracy. Okazało się jednak, że w Polsce działa już firma, która produkuje takie pojemniki.  Wiemy już zatem, jak go zdobyć.

Wraz z moimi przyjaciółmi z Bractwa Zemun złożyliśmy wniosek o grant, który sfinansuje zakup takiego pojemnika. Rozstrzygnięcie konkursu przewidywane jest na koniec marca. Postanowiliśmy też, że gdyby się nie udało pozyskać dofinansowania, sami zakupimy taki pojemnik.

Planujemy, że gdy już go zdobędziemy, będziemy go (nieodpłatnie rzecz jasna) udostępniać do przeprowadzania zbiórek na terenie Gminy Police. Liczymy na to, że pojemnik będzie w Policach na przełomie kwietnia i maja.

 

Wspierajmy siebie i Naszych kwarantannowiczów

Wczoraj wieczorem gruchnęła wiadomość o potencjalnym zagrożeniu wirusem w naszej Gminie. Czekając na rozstrzygnięcie i wyniki badań chorych uczennic, załączam sugestie znakomitych lekarzy – immunologów z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego:
Prof. dr hab. Dominika Nowis z Zakładu Medycyny Genomowej;
Prof. dr hab. Jakub Gołąb z Zakładu Immunologii
Istnieją proste i praktyczne sposoby, aby nie osłabiać działania układu odpornościowego.
 

Czynniki, które osłabiają funkcjonowanie układu odpornościowego i których należy unikać, obejmują:

 
– nadmierne i długotrwałe spożywanie alkoholu, palenie tytoniu, przyjmowanie narkotyków,
– przewlekły deficyt snu,
– nieprawidłowe odżywianie się (niedożywienie, awitaminoza, ale również patologiczna otyłość),
– brak wysiłku fizycznego.

Zalecane są:

– częste mycie rąk,
– unikanie bliskiego kontaktu z osobami, które mają gorączkę i kaszlą (najlepiej w ogóle unikać miejsc, w których dochodzi do tłumnych zgromadzeń),
– unikanie kontaktu ze zwierzętami (szczególnie dzikimi),
– przejście na dietę roślinną, a już w szczególności unikanie konsumpcji surowego mięsa i mleka,
– dbanie o higienę miejsc, w których przygotowuje się posiłki,
– zaszczepienie się przeciwko często występującym chorobom zakaźnym, jak grypa czy zapalenie płuc wywołane przez pneumokoki.
 
 

Na koniec jeszcze słowo o uczniach i nauczycielach objętych kwarantanną w internatach Białej.

Myślę, że dla nich i ich rodzin to trudny czas. Są odizolowani, prawdopodobnie towarzyszy im niepewność, być może strach.

Warto przekazywać im dobre słowo, pomyśleć o nich i wspierać na duchu.

Trzymajcie się kwarantannowicze.

Wierzę, że wszystko skończy się dobrze.

 
 

Mój Tata – Jerzy Ufniarz – wspomnienie

Za dwa dni, pierwszego marca, minie 10 lat od niespodziewanej śmierci mojego Taty, Jerzego Ufniarza. Jego odejście było wielkim i przykrym zaskoczeniem dla rodziny i znajomych.  Piszę to wspomnienie, by pokazać jak żył, jaki był i co robił. 

Wakacyjny wypad rodzinny nad morze, połowa pierwszej dekady XXI wieku

Tata pochodził z Lubelszczyzny, urodził się i wychował w małej miejscowości Słodków, później rodzina przeprowadziła się do Kraśnika, gdzie skończył szkołę średnią. Po pierwszym roku studiów na UMCS w Lublinie niespodziewanie postanowił pójść do wojska i wylądował w… Policach. Po odbyciu obowiązkowej służby zasadniczej, postanowił zostać w wojsku.

Do cywila Tata odszedł w stopniu starszego chorążego. W polickiej JW 2890 pełnił funkcję dowódcy kompanii.

Chwilę później ożenił się z naszą Mamą – Ewą.

Zdjęcie ślubne moich rodziców – Ewa i Jerzy Ufniarz

Początkowo mieszkaliśmy na ul. Grzybowej w tzw. bloku kadry(blok z mieszkaniami wojskowymi vis a vis obecnego Urzędu Miejskiego), gdy miałem roczek, rodzina otrzymała mieszkanie na ówczesnej ulicy Bieruta(dziś Boh. Westerplatte). Czas wojska pamiętam słabo bo byłem malutki.

Zdjęcie zrobione już na Bieruta – ok. 1978

Pamiętam, że rodzice byli aktywni w WOPR i wakacyjne weekendy spędzane „na wodzie”.

Nasza łódź z silnikiem Wicher – palił 20 litrów paliwa na godzinę

Częste wyjazdy z zaprzyjaźnionymi rodzinami (Kacprzykowie, Matkowscy, Łuczkowowie, Myśkowie, Stawiarzowie, Piekarusie, Żyłowscy, Matysiakowie, Brajerowie, Ziółkowscy) na ryby, na grzyby. Praktycznie każdy wolny czas spędzało się wtedy na spotkaniach ze znajomymi. Zimą na kuligach, latem nad wodą, wiosną i jesienią w lesie(najczęściej na Casablance).   

Zdjęcie z jednego ze spotkań ze znajomymi w ogrodzie przydomowym, lata 90-te.

 

Pod koniec lat 80-tych Tata przeszedł na emeryturę i rozpoczął działalność gospodarczą, którą prowadził do końca życia.

Najpierw prowadził sklep warzywny „Kartofelek” na rogu Grzybowej i Rewolucji Październikowej(dziś Bankowa) w obiekcie obok słynnej i kultowej „Agatki”. Czas ten pamiętam równie słabo, najbardziej wyraźnym wspomnieniem jest nasz super samochód dostawczy marki Syrena model R(taki ówczesny pick-up) z drapieżnie pomarańczową plandeką.

Zdjęcie poglądowe Syreny R20, nasza była kremowa z pomarańczową plandeką.

Po epizodzie z „Kartofelkiem” Tata zaczął  handel obwoźny, skupiając się głównie na sprzedaży warzyw, owoców i „czegosiędałojeszcze” z samochodu na placu obok stołówki przy ZCH Police. Był to początek lat 90-tych, czas szalejącej hiperinflacji. Pamiętam, jak z miesiąca, na miesiąc przywoził utarg w coraz większych torbach, najpierw był to turystyczny chlebak, później potrzebny był plecak. Pamiętam rytuał, gdy po obiedzie całą rodziną siadaliśmy przy stole kuchennym aby posortować i policzyć pieniądze z utargu. Banknotów były setki ale ich wartość nabywcza była znikoma. Tata jeździł wtedy kupionym z wojskowego demobilu Starem 25 zwanym w rodzinie „Grzmotem”.

Tata w swoim sklepie przy ZCH.

Z tego okresu pamiętam wyjazdy Taty po towar w lubelskie. W tamtą stronę jechał „wyładowany” papierem toaletowym ze szczecińskiej papierni, wracał z tym, co zdobył. Zwykle były to jabłka ale zdarzały się i takie rarytasy jak dwa radzieckie motorowery „Kometa”(okazyjnie kupione na targu w Kraśniku), innym razem były to kompletne zestawy muszli klozetowej(oczywiście produkcji ZSRR). Pamiętam jak kiedyś sprzedawaliśmy koszulki typu T-shirt uratowane z pożaru hurtowni. Koszulki miały cztery wzory nadruku „Desert Storm Operation”(był to czas po wojnie w Kuwejcie) i były raczej drugiego gatunku(jak to towar po pożarze), dlatego sprzedawaliśmy je za śmiesznie niską cenę(sądzę, że na dzisiejsze ceny byłby to około 2 zł za sztukę). Pamiętam, że sprzedaliśmy je w jeden dzień, a potem pół Polic chodziło w koszulkach Operacja Pustynna Burza 🙂

Jajkami też się handlowało 😉 ale już z Poloneza Caro

Po kilku latach sprzedaży z samochodu Tata dostał zgodę na postawienie sklepu obok stołówki zakładowej. Ten sklep prowadził przez kilka dobrych lat.

Następnym etapem jego działalności gospodarczej było prowadzenie stołówki szkolnej w Białej Szkole. W tygodniu karmił młodzież, w weekendy organizował wesela. Był to czas, gdy ja już mieszkałem „na swoim” i  spotykaliśmy się mniej regularnie. Choć właśnie w sali stołówki odbyło się moje wesele i chrzciny mojej córki. Trzy dni po jej pierwszych urodzinach niespodziewanie zmarł…

Rodzice – Sylwester 2001 w stołówce w Białej

We wspomnieniu chciałem skupić się na opisie wydarzeń, anegdot i ciekawostek. Uchylę się od pisania o tym jaki był. W domu był czasami trudny, apodyktyczny ale serce miał dobre i miękkie. Miał też specyficzne, sztubackie wręcz poczucie humoru.

Myślę, że był ceniony i lubiany.  Świadczyć o tym może m. in. ogromna ilość ludzi, którzy przyszli Go pożegnać na policki cmentarz podczas pogrzebu. 

Bardzo nam Go brakuje.

 

Bardzo proszę, by w niedzielę, pierwszego marca, wspomnieć w wolnej chwili o moim Tacie.

Jeżeli ktoś chciałby podzielić się swoim wspomnieniem, przypomnieć jakąś historyjkę, anegdotę, proszę o wpisanie się w komentarzu pod tekstem.